Dyskusja z Ukraińskimi znajomymi, bo po niej już niestety nie można powiedzieć przyjaciółmi wobec wszystkich uczestników spotkania, skończyła się intelektualnym klinczem, albowiem na pytanie, – po co właściwie był zorganizowany Majdan, nie tylko nastawieni nacjonalistycznie Ukraińcy nie są w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi, ale przede wszystkim sami ze sobą się spierają, a przy okazji obrażają wszystkich innych, jako winnych obecnej sytuacji w ich kraju.
Pytanie tylko z pozoru jest naiwne i chyba dlatego wywołuje poważną wściekłość nacjonalistycznie nastawionych Ukraińców, albowiem nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. W szczególności dlatego, ponieważ nawet jeżeli uznamy, że nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego robi się zamach stanu, to już na pewno nie robi się go na rok przed terminem wyborów, kiedy znienawidzonemu politykowi po prostu kończy się kadencja.
Prawdziwym wytłumaczeniem tłumaczącym ten dramat jest eksplozja Ukraińskiego nacjonalizmu, która bardzo boli – nawet nacjonalistycznie ukształtowanych Ukraińców, ponieważ cena jaką przyszło zapłacić za działanie z użyciem butelki z benzyną lub po prostu bronią w ręku. Niestety jednak rzeczowa dyskusja jest prawie niemożliwa, czy też nawet zupełnie niemożliwa, głównie dlatego ponieważ w dyskusji, co najmniej dwa wyraźnie przeciwne sobie bloki Ukraińców, domagają się przyznawania im racji.
Jeżeli jednak spróbowalibyśmy się zupełnie obiektywnie zastanowić, po co właściwie był potrzebny ten Majdan? To, trzeba to pytanie poprzedzić pytaniem pomocniczym, – komu on był potrzebny? Ukrainie na pewno nie był, to już wiadomo, że się jej nie przysłużył w tym znaczeniu, że skutki są przerażające, mamy do czynienia z olbrzymim osłabieniem tego kraju. Część Ukraińców na pewno na to pytanie odpowie, że był potrzebny im, jednakże prosząc o wskazanie po co, dlaczego – nie potrafią powiedzieć niczego bardziej przekonującego, niż to że chcieli wolności i Europy, tzn., stać się normalnym zachodnim krajem. Na pytanie – czy droga do tego prowadzi przez oligarchizację i upadek społeczno-ekonomiczny państwa, jak również po prostu jego entropię – już usłyszymy, że winny wszystkiemu jest Władimir Putin. Oczywiście Rosja prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie, a na samej Ukrainie posiada bardzo bogatą agenturę, która uniemożliwia przeprowadzenie reform i w ogóle jakąkolwiek normalizację.
Nawet najbardziej popierający przemiany Ukraińcy nie godzą się z faktem, że oligarchizacja jest pozytywna, mianowanie oligarchów szefami administracji regionalnych uczyniło z Ukrainy w części państwo mafijno-feudalne. Gdyby tego było mało, to jeszcze ściągnięto obcokrajowców do rządu centralnego i właśnie niektórych administracji regionalnych. Skutkiem nieufność i wzajemne oskarżenia się o korupcję i inne przestępstwa, nawet na poziomie rządu, gdzie jeden z zagranicznych ministrów nie wahał się oskarżyć o korupcję ludzi z bezpośredniego otoczenia prezydenta państwa! Samo podniesienie takiego oskarżenia jest czymś nadzwyczajnym, co silnie dyskwalifikuje taki system państwowy, jednakże wielu Ukraińców uważa, że nie ma w tym nic złego, że oni przyjeżdżają do Polski pracować przy truskawkach, a do nich na intratne pozycje przyjeżdżają obcokrajowcy, w tym z bogatych państw zachodnich. Całość jest trudna w ogóle do pojęcia kategoriami racjonalnymi.
Prawdopodobnie w ogóle zadawanie pytania, po co na Ukrainie był Majdan i komu on się przysłużył, nie ma żadnego sensu na samej Ukrainie i wobec Ukraińców. Właściwi adresaci tego pytania, a zarazem rzeczywiści interesariusze Majdanu znajdują się poza Ukrainą, przy czym dominująca ich część to oczywiście obcokrajowcy, główni beneficjenci Majdanu. Ich ukraińscy pomagierzy pełnią jedynie funkcje pomocnicze.
Jeżeli jednak zastanowimy się nad tym, kto na Zachodzie zyskał na tym procesie, to również jest problem. Generalnie, bowiem na tym kryzysie stracili wszyscy. Powrót do poprzednich relacji z Rosją jest niemożliwy. To bardzo duża cena za to, co się stało, czy też, do czego się przyczyniono na Ukrainie. Jeżeli komuś się wydaje, że powrócimy do status quo, ten w ogóle nie próbuje nawet zrozumieć procesów, jakie się wydarzyły i jakie jeszcze mają miejsce.
Trzeba poczekać na pierwsze obiektywne próby rozliczeń dokonywane przez ukraińską elitę np. ludzi kina, poetów, publicystów – bo na polityków raczej nie ma co liczyć. Przy czym filmy o tym, że bloki Doniecka ostrzeliwują się same, a w Odessie 2 maja 2014 roku to rosyjscy agenci w tłumie podpalali Dom Związków Zawodowych – to już widzieliśmy, to nie przekonuje nikogo.
comments powered by HyperComments





